Wiosenne porządki…w głowie.

Kwarantanna, której ostatnio jesteśmy poddani może być okazją do spędzenia czasu z rodziną, do obejrzenia filmów, których nigdy nie mieliśmy czasu obejrzeć, uporządkowania rodzinnych fotografii, przeczytania książek, które od miesięcy zalegały na naszych stolikach nocnych, porozmawiania przez telefon z kimś, z kim dawno powinniśmy porozmawiać. Ale ja nie byłabym sobą, gdybym nie wykorzystała tego czasu na sprzątanie. 

Kilka lat temu zainteresowałam się metodą opracowaną przez Marie Kondo – japońską guru od porządkowania przestrzeni. Jej książka zatytułowana “Magia sprzątania” została bestsellerem najpierw w Stanach Zjednoczonych, a później na świecie. Książka wyczerpująco opisuje cały proces doprowadzania domu do porządku, ale rady Kondo można w wielkim skrócie zamknąć w 4 punktach:

  1. Najpierw wyobraź sobie swój dom w stanie, który chcesz osiągnąć. Czy sercem w nim jest kuchnia, czy może salon? Czy jest tam kącik do czytania? Gdzie spędzają wolny czas Twoje dzieci? A gdzie Ty upychasz na przykład te wszystkie bibeloty, którymi przystrajasz mieszkanie na święta. 
  2. Zapomnij o zasadzie: najpierw sprzątam kuchnię, później salon itd. Sprzątaj kategoriami. Marie radzi, żeby zacząć od ubrań. 
  3. Wyrzucaj i bądź bezwzględna. Jeśli nie nosiłaś czegoś dłużej niż 2 lata, pewnie już tego nie założysz.
  4. Zwijaj wszystko w jak najmniejsze pakuneczki o podobnym wymiarze i układaj je na stojąco, nigdy jedno na drugim. 

Zgodnie z tymi zasadami można posprzątać cały dom, odświeżyć jego wygląd, przeorganizować przestrzeń i sprawić by wyglądał jak bento – czyli japońskie pudełko śniadaniowe. Mnie się to nie do końca udało, ale pewnie coś w tym jest, bo dziś Kondo ma całe rzesze fanów i nawet serię filmików instruktażowych na Netflixie. (Dla zainteresowanych podrzucam link: https://www.youtube.com/watch?v=WvyeapVBLWY).

Tyle o sprzątaniu w domu, bo ostatnio jestem przekonana, że bardziej niż porządku w domu potrzebuję porządku w głowie. A skoro już o Marie Kondo mowa, to myślę, że jej 4 żelazne zasady można z powodzeniem wykorzystać także tutaj. Zaczynamy!

  1. Po pierwsze, wyobraź sobie jak powinno wyglądać Twoje idealne życie. Nie musisz tego zrobić od razu, poświęć na to nawet kilka dni. Zastanów się, gdzie byś pracowała? Jak spędzałabyś swój wolny czas? Jak wyglądałaby Twoja rodzina i Twoi przyjaciele.
  2. Po drugie, zacznij od małych zmian. Pracuj kategoriami. Wszyscy ciągle powtarzamy, że zdrowie jest najważniejsze, więc może na początek uporządkuj sprawy związane ze zdrowiem. Kiedy ostatnio byłaś u ginekologa albo kiedy robiłaś morfologię krwi? Jeśli nie pamiętasz, to znaczy, że czas to nadrobić. 
  3. Po trzecie, z czego chciałabyś zrezygnować. Moim zdaniem to najważniejszy punkt. Pozbądź się wszystkiego, co jest dla Ciebie ciężarem – złe wspomnienia, nieudane relacje, krzywdzące opinie na swój temat. Każdy ma coś z czego chciałby zrezygnować. Zastanów się nad tym co cię rozprasza. Co to jest? Uzależnienie od Facebooka? Pomyśl, a później zrezygnuj z tego na początek na przykład na jeden dzień w tygodniu. 
  4. Po czwarte, znajdź w swoim życiu czas na wszystko za czym tęsknisz. Zajrzyj do kalendarza i zaplanuj swoje małe przyjemności – wizytę u kosmetyczki albo kawę z koleżanką. Poza tym zrób w swoim umyśle miejsce na nowe sposoby myślenia. Ćwicz mózg i wyrabiaj w nim nowe ścieżki. 

Przede wszystkim jednak pomyśl o swoim życiu jak o domu. Chciałabyś, żeby był czysty (na przykład pozbawiony wyrzutów sumienia) i przytulny (opiekuńczy i wspierający). Nie mogę obiecać, że stanie się taki, bez Twojego udziału i Twojej pracy, ale wydaje mi się, że taka praca nad sobą, może niezłą frajdą. Na pewno lepszą niż samo sprzątanie. Wszystko zależy od Ciebie. 

Nela. 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *