Świąteczne dylematy.

Bożonarodzeniowe dylematy pojawiają się dosyć wcześnie. Już na kilka tygodni przed świętami zastanawiamy się u kogo tym razem – u mamy? czy u teściowej? Później, kupując prezenty głowimy się, co bardziej ucieszy szwagra – nowa wiertarka? czy para markowych skarpetek? Tuż przed Wigilią myślimy, czy na pewno dobrze, jeśli mama usiądzie obok cioci Haliny, skoro ostatnio z ledwością się tolerują i wreszcie, kiedy już mamy zacząć jeść, zastanawiamy się, na co tak naprawdę mamy ochotę i od czego zacząć. Wigilijne kulinarne dylematy wyglądają zwykle tak: 

barszcz czy grzybowa? 

Jeśli zastanawiasz się, od której z tych zup rozpocząć ucztę, to musisz wiedzieć, że dietetycy zdecydowanie polecają barszcz. Ten przygotowany na zakwasie buraczanym, jest zdecydowanie najzdrowszą potrawą tego wieczoru. Ma mało kalorii, za to mnóstwo żelaza z buraków, a jeśli jest pikantny, przyprawiony pieprzem, majerankiem i zielem angielskim, to dodatkowo przyspieszy metabolizm. Idealnie, gdyby był posypany świeżą pietruszką, wtedy to już 100% dietetyczny hit wieczoru. Grzybową lepiej sobie odpuścić. Jest ciężkostrawna. Poza tym grzyby mają mało substancji odżywczych, poza białkiem, praktycznie żadnych. 

karp czy śledź? 

Cóż, właściwie obie ryby są w porządku, ponieważ mięso ryb jest bogate w substancje odżywcze i zawiera nienasycone kwasy tłuszczowe, które poprawiają pamięć oraz zmniejszają ryzyko udaru mózgu. Jeśli wahasz się czy zjeść pieczonego karpia czy śledzia w oleju, wybierz karpia. Śledź jest zdrowszy, ale pod warunkiem, że podano go w jogurcie z cebulą i ogórkiem. 

kapusta czy sałatka warzywna?

Czasem nazwa może zmylić. Uważaj, bo sałatka warzywna, to zwykle pułapka. Niby są w niej same warzywa, ale często rozgotowane, więc praktycznie pozbawione wartości odżywczych. No i niestety majonez czyli tłuszcz i cholesterol i bardzo dużo soli. Zdecydowanie postaw na kapustę, bo nawet jeśli ma opinię potrawy ciężkostrawnej, jest bogata w wartości odżywcze i niskokaloryczna. Ma też dużo witaminy C i błonnika. Oczyszcza jelita i pomaga im odpowiednio pracować. 

piernik, makowiec, a może jednak sernik?! 

Zalety piernika tkwią właściwie tylko w jego przyprawach. Jeszcze gorzej jest z sernikiem. Najczęściej robiony jest z tłustego twarogu i zawiera duże ilości kwasów tłuszczowych nasyconych (znów cholesterol), które działają negatywnie na nasz układ krążenia. Zatem jeśli chodzi o deser, wybierz makowiec, bo jest lekkostrawny. Najlepiej, jeśli sama go upieczesz. Nie żałuj maku, to samo zdrowie, bo zawiera mnóstwo wapnia oraz witaminy: A, D, E i C. 

Już wiesz, co zjeść, żeby następnego dnia czuć się lekko i nie przytyć. Jeśli jednak zabraknie silnej woli i, jeśli postanowisz jednak poddać się tradycji i skosztować wszystkiego, warto mieć w domu coś, co zniweluje nieprzyjemne skutki obżarstwa. Zadbaj o to, by mieć w apteczce olej z oregano. Możesz postawić na czysty 100% olej – Oregano Maxx Forte albo wypróbować, którąś z łagodniejszych wersji – Oregano Classic lub Oregar. Już kilka kropel wypitych na przykład z sokiem pomidorowym, ułatwi trawienie i zniweluje wzdęcia. Z wyrzutami sumienia będziesz musiała poradzić sobie sama, ale w końcu Święta są tylko raz w roku. 

Nela 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *