Przytul 12 razy dziennie.

Kiedy zostajesz matką, wielu nowych rzeczy musisz się nauczyć, o wielu musisz zapomnieć i do wielu musisz się przyzwyczaić. Dzieci i wyzwania, które się wiążą z ich wychowaniem sprawiają, że stajesz się bardziej wyrozumiała dla dzieci (albo nie), dla innych (też oczywiście niekoniecznie), a z czasem także dla siebie (a to bywa najtrudniejsze). To ostatnie uważam za kluczowe, po prostu musisz w pewnym momencie odpuścić sobie i innym, bo w przeciwnym razie zwariujesz.

Najważniejszą umiejętnością, której nauczyły mnie dzieci (chociaż nie mają o tym pojęcia), jest przytulanie. Kiedyś drętwiałam na samą myśl o tym, że ktoś chce mnie objąć. Wydawało mi się, że ta osoba przekracza moje granice, że włamuje się w moją sferę prywatną. Unikałam całusów przy powitaniu i rzadko obejmowałam kogoś nawet podczas składania życzeń. A jednak od pierwszego dnia, kiedy mój syn pojawił się na świecie jedyne czego chciałam, to tulić to maleńkie życie blisko do swojego ciała. To było kosmiczne przeżycie. Wierzę, że właśnie w ten sposób tworzy się więź. 

A może to nie jest żaden “kosmos”, tylko chemia?

Kiedy przytulamy i kiedy jesteśmy przytulani, wydziela się oksytocyna, zwana także hormonem miłości. Jej poziom wzrasta, gdy dotykamy kogoś, na kim nam zależy i sprawia, że czujemy się bezpieczni i szczęśliwi. Oksytocyna obniża poziom kortyzolu (hormon stresu), działa rozluźniająco i przeciwbólowo. 

Dzieci rosły, a ja polubiłam przytulanie tak bardzo, że nie wyobrażałam sobie bez niego poranków i wieczorów. A od kiedy odwożę dzieci do szkoły, nie wyobrażam sobie rozstań przed szkołą. Od kilku tygodni zauważyłam, że starszy syn robi wszystko, żeby tego przytulania uniknąć, a jeśli już to robi to zerka na swoich kolegów. Mogłabym oczywiście odpuścić, mogłabym starać się zrozumieć, ale…nie ma mowy. Potrzebuję przytulania i wierzę, że jemu ono też jest potrzebne. Musiałam znaleźć kompromis i dlatego od kilku dni zatem kryjemy się za samochodem i kiedy nikt nie widzi mocno ściskamy na pożegnanie. 

Przytulanie stymuluje mózg. Przytulane dzieci lepiej i zdrowiej rosną i lepiej się rozwijają. Przytulanie wycisza emocje.

Podobno żeby przeżyć potrzebujemy 4 przytulań i uścisków dziennie. 8 – żeby zachować zdrowie, a 12 – żeby się rozwijać. 

 Warto się przytulać! 

Nela 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *