Pierwsze wrażenie.

„Nigdy nie ma się drugiej okazji, żeby zrobić pierwsze wrażenie.”

Tak napisał kiedyś Andrzej Sapkowski, a my mu wierzymy. Pierwsze wrażenie, czyli rodzaj odczucia jakie wzbudza w nas napotkana osoba może być pozytywne lub negatywne. Spotykamy kogoś po raz pierwszy i od razu mamy setki pomysłów na tę osobę. Domyślamy się jaka jest i zaczynamy przyklejać łatki. Robimy to nieświadomie, nasze oceny nie są poparte żadnymi logicznymi argumentami, ale wierzymy w nie, jakby poddano je tysiącom prób w NASA.

Wolimy, kiedy to pierwsze wrażenie jest „jakieś”.

Kiedy po pierwszym spotkaniu okazuje się, że „nie wiemy, co o kimś myśleć” próbujemy te wrażenia przeciągnąć w jedną albo drugą stronę i na siłę udowadniamy sobie, że jednak to pierwsze wrażenie było złe albo dobre. 

Sprawa pierwszego wrażenia jest poważniejsza niż moglibyśmy myśleć. Często właśnie od pierwszego wrażenia zależy, czy zaufamy danej osobie, czy się z kimś zaprzyjaźnimy, czy umówimy się na drugą randkę, czy zaczniemy współpracować, czy wybudujemy obok niego dom. 

Pierwsze wrażenie jest ważne, jednak czasem trochę je przeceniamy.

Owszem, nigdy nie można zrobić drugi raz pierwszego wrażenia, ale czy to znaczy, że mamy temu pierwszemu wrażeniu zawsze ulegać? Sama wielokrotnie przekonałam się, że pierwsze wrażenie to droga na skróty, która może zwieść na manowce. 

Moja przyjaciółka Kasia przy pierwszym spotkaniu jest zawsze chłodna i wyniosła. Ma perfekcyjnie zrobiony makijaż i bezbłędną stylizację, ale to tylko potwierdza pierwsze wrażenie „zimnej zołzy”. Gdybym kiedyś nie musiała się z nią spotkać po raz drugi, pewnie nigdy nie dowiedziałabym się, że jest w rzeczywistości bardzo wrażliwą kobietą, która nieśmiałość i brak pewności siebie maskuje dystansem i perfekcjonizmem.  

Z drugiej strony trzeba pamiętać, że są wśród nas „mistrzowie pierwszego wrażenia”. Zachwycamy się nimi, podziwiamy ich, chcemy być w ich kręgu. Ulegamy złudzeniu jacy są wspaniali, profesjonalni, poukładani i kulturalni. Takie osoby rozbłyskują jak fajerwerki na towarzyskim niebie, wzbudzają podziw i…tak, jak fajerwerki szybko gasną. Oczywiście nie zawsze jest tak, że świadomie manipulują otoczeniem. Niektórzy po prostu tak mają, że już na początku dają wszystko to, co mają najlepszego, a później po prostu nie zostaje nic co mogliby zaoferować. Z drugiej strony Internet jest pełen filmików instruktażowych dotyczących tego, jak nauczyć się zrobić pierwsze wrażenie. Okazuje się, że można się tego nauczyć.  

Dlatego wydaje mi się, że ważne jest, żeby dać sobie i spotkanej osobie drugą szansę. Skoro już z jakiegoś powodu nasze drogi się przecięły, skoro już z jakiegoś powodu się na siebie natknęliśmy, to może warto dać sobie więcej czasu i poczekać,  bo tak naprawdę dopiero drugie, trzecie, czwarte, a czasem dopiero dziesiąte wrażenie odkrywa to jacy naprawdę jesteśmy. 

Nela

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *